| ANDRZEJ ZIMNIAK | ||
|
Okładki: |
Referaty, wykłady, panele Brałem udział w ponad 100 tego typu imprezach, które były m. in. organizowane w ramach konwentowych spotkań literackich, Festiwali Nauki, różnych imprez tematycznych, a także audycji radiowych i telewizyjnych.
Poniżej znajduje się chronologiczny spis ważniejszych spotkań tego rodzaju, opatrzony streszczeniami lub komentarzami. |
|
|
|
Falkon, Lublin 13-15.11.2009 Od Apeninów do Pirenejów - refleksje z podróży i pokaz zdjęć Gala wręczenia Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego |
|
|
Festiwale Nauki w Stowarzyszeniu Pisarzy Polskich (Colloquium Fantasticum) • 2009: Autoewolucja człowieka • 2008: Książka w nowym tysiącleciu • 2007: • Czy literatura potrzebuje mecenatu? • Popkultura i fantastyka • 2006: Literatura, informacja, konfabulacja • 2005: Oblicza apokalipsy w literaturze i prognozowaniu naukowym • 2004: Słowo i obraz w kulturze XXI wieku • 2003: Światy wirtualne - artystyczne i pragmatyczne modelowanie rzeczywistości • 2002: Nauka, religia i literatura • 2001: Literackie utopie a naukowe teorie i społeczne eksperymenty • 2000: Czy literatura fantastyczna inspiruje naukowców?
Więcej o Festiwalu Nauki - skok na moją podstronę Festiwal Nauki w Warszawie - oficjalna strona Majowe Konferencje Naukowe na UW, organizator: prof. J. Lichański (mój udział w charakterze jednego z zaproszonych panelistów) • 2004: Oblicza dobra i zła w literaturze i kulturze popularnej • 2003: Gra z czytelnikiem • 2002: Teoria światów alternatywnych w nauce i fantastyce • 2001: O wyższości SF nad fantasy i vice versa • 2000: Rodzaje i granice fantastyki
|
XIII Festiwal Nauki w Stowarzyszeniu Pisarzy Polskich, 22.09.2008, Warszawa. Autoewolucja człowieka - to temat dyskusji panelowej, w której udział wzięli: dr Marcin Ryszkiewicz (ewolucjonista i popularyzator nauki), dr Bohdan Starościak (mikrobiolog), lek. med. i pisarz Marcin Przybyłek, spotkanie prowadził dr Andrzej Zimniak. Jesteśmy w przededniu arbitralnego kształtowania naszych cech osobniczych metodami inżynierii genetycznej. Jak wynika z historii, człowiek zawsze korzystał z dokonanych przez siebie odkryć i wynalazków, więc można przypuszczać że i tym razem będzie podobnie. Życie na Ziemi ewoluowało od prostych jednokomórkowców aż po złożone organizmy, niezwykle sprawnie dostosowując się zarówno do zmian środowiska, jak i do zmiennych warunków międzygatunkowej konkurencji. Człowiek od kilku tysięcy lat podąża osobną ścieżką, izolując się od środowiska w sztucznych habitatach cywilizacyjnych, w wyniku czego sam stał się gatunkiem hodowlanym. Obecnie, po odkryciu roli genów, ludzie coraz śmielej ingerują w ten chemiczny bank naszych cech, planując drogi na skróty, drastycznie różniące się od naturalnych ewolucyjnych szlaków. Jak głęboko sięgnie człowiek do własnych genów? Czy inżynieria genetyczna wybawi ludzi od chorób i uczyni ich szczęśliwszymi, czy wprost przeciwnie - nieuniknione pomyłki genetyków wywołają katastrofę? Czy powstanie Homo geneticus, wiecznie młody i zdolny do egzystencji w dowolnych warunkach, czy manipulacje genetyczne będą oznaczać koniec ludzkości? W trakcie spotkania rozmawialiśmy o powyższych problemach, a także o ich wizjach literackich. Dyskusja stanowiła rozwinięcie tez wykładu wygłoszonego przez A. Zimniaka w trakcie Avangardy (2-5.07.2009, Warszawa).
Avangarda, 2-5.07.2009, Warszawa Wystąpienia: Autoewolucja człowieka - czy Darwin przewraca się w grobie? Ewolucjoniści twierdzą, że człowiek już dawno stał się "zwierzęciem hodowlanym", innymi słowy - hodujemy sami siebie wg własnych potrzeb. W dzisiejszych czasach coraz pożądliwiej przyglądamy się swoim garniturom genowym. Czy czekają nas czasy "człowieka na zamówienie"? I czy będą to dobre, czy złe czasy? Wedle naukowego punktu widzenia nasz fenotyp, czyli ogólnie mówiąc postać organizmu, powstaje w łańcuchu ewolucyjnych przemian. Jak wiadomo, teorię ewolucji pierwszy sformułował Karol Darwin. Warto przypomnieć, że w 2009 roku przypadają dwie ważne rocznice: dwusetna rocznica narodzin Karola Darwina (który urodził się w 1809 r.), oraz sto pięćdziesiąta rocznica wydania jego dzieła "The Origin of Species by Means of Natural Selection [O pochodzeniu gatunków na drodze selekcji naturalnej]" (Darwin, 1859). Postawmy ważne pytanie: czy możemy sami siąść za kółkiem, to znaczy przejąć stery od wielkiej, choć ślepej matki-rządzicielki? Wiele wskazuje na to, że owszem, a niektórzy nawet twierdzą, że stało się to już dawno temu, od kiedy człowiek postawił pierwszą chatę i trzcinową ścianką odgrodził się od otoczenia. Nagroda Żuławskiego - historia i perspektywy. Prelekcja i konkurs-niespodzianka. W 2009 roku ma miejsce już druga edycja nagrody profesjonalistów im. Jerzego Żuławskiego. Nagroda wrosła w fantastyczny krajobraz, choć brak jej instytucjonalnych ram, a nade wszystko hojnych sponsorów. Jednak zainteresowanie i powszechna pomoc świadczą o potrzebie jej istnienia, np. otrzymuję wciąż nowe propozycje objęcia Nagrody patronatem. Najpierw rozmawialiśmy o Nagrodzie, a potem odbył się konkurs, w którym nagrodami były nominowane do Żuławskiego powieści oraz konwentowe bony.
Pyrkon, 27-29.03.2009, Poznań Nagroda J. Żuławskiego i kondycja polskiej fantastyki - panel z udziałem prof. Antoniego Smuszkiewicza i Andrzeja Zimniaka. Rozmawialiśmy o tym, jak powstawała Nagroda, jakie są dalsze plany i jakie są nowe trendy w polskiej fantastyce.
Osiem prywatnych cudów świata - referat i pokaz zdjęć, Andrzej Zimniak Było to bardzo osobiste spotkanie, a w jego trakcie wspominałem miejsca i związane z nimi wydarzenia, które podczas moich podróży (m. in. Floryda, Arizona, Norwegia, Wyspy Kanaryjskie) wywarły na mnie wrażenie tak wielkie, że można je nazwać psychodelicznym. Pokazałem zdjęcia własne, ale także inne, pasujące do moich wizji.
Falkon, 14-16.11.2008, Lublin Uroczyste wręczenie trofeów laureatom Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego i sesja literacka "Co nowego w polskiej fantastyce?" Jako paneliści wystąpili jurorzy Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego: dr Dariusz Brzostek z UMK w Toruniu i red. Maciej Parowski z NF, moderował Andrzej Zimniak. Czy w ogóle istnieje coś takiego jak fantastyka naukowa? Naukowość prozy science fiction od dawna oddaje pola alegorii literackiej, ale są autorzy, których twórczości nie da się skatalogować ani w szufladce fantasy, ani space opery. Gdzie więc przynależą "Inne pieśni" albo "Lód" Jacka Dukaja? Odrębnym zagadnieniem jest fenomen polskiej fantastyki religijnej - w żadnym innym kraju to zjawisko nie występuje w takim nasileniu. Czy jesteśmy bardziej religijni od Amerykanów, którzy deklarują swoją wiarę nawet na banknotach dolarowych, albo od Hiszpanów czy Irlandczyków? A może istnieją jeszcze inne przyczyny tego boomu oprócz pontyfikatu JPII? Czy można brać pod uwagę wpływ preferencji kluczowych wydawców? Te i inne zagadnienia dyskutowano w trakcie panelu.
Wykład p.t. "Słońce czy atom?". Słońce jest dla nas niewyczerpalnym i w zasadzie jedynym generatorem energii, napędzającym zarówno procesy życiowe, jak i ruchy atmosfery (wiatry), falowanie mórz oraz obieg wody w naturze. Można zastanawiać się, jaki był i jest wpływ Słońca na obrót Księżyca, wywołujący pływy oceaniczne, a także na warunki panujące we wnętrzu naszej planety. Mamy wiele możliwości, aby skorzystać z alternatywnych źródeł energii i zaprzestać nie tylko spalania paliw kopalnych, ale być może także eksploatowania elektrowni atomowych. Czy jednak przyszłość energetyki wygląda aż tak różowo?
Nagroda Literacka im. Jerzego Żuławskiego - ogłoszenie werdyktu jury i sesja literacka nt. nagrodzonych dzieł i laureatów, 21.10.2008, Dom Literatury, Warszawa. W 2008 roku miała miejsce 1. edycja Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego, przyznawanej za dzieła utrzymane w konwencji fantastyki, opublikowane w 2007 roku. Główną Nagrodę otrzymał Jacek Dukaj za powieść Lód, Złote Wyróżnienie Łukasz Orbitowski za powieść Tracę ciepło, Srebrne Wyróżnienie Szczepan Twardoch za powieść Epifania wikarego Trzaski. Uroczyste ogłoszenie laureatów Nagrody odbyło się 21 października 2008 roku w Domu Literatury w Warszawie. Podczas sesji literackiej prof. Antoni Smuszkiewicz, red. Maciej Parowski i dr Jerzy Szeja przedstawili nagrodzone dzieła oraz ich twórców, czyli odpowiednio: J. Dukaja, Ł. Orbitowskiego i Sz. Twardocha. Fragmenty utworów odczytała Krystyna Czubówna. Spotkanie uświetniła swoją obecnością wnuczka Jerzego Żuławskiego, Ewa Żuławska-Bogacka. Prowadził Andrzej Zimniak. Więcejg
XII Festiwal Nauki w Stowarzyszeniu Pisarzy Polskich, 23.09.2008, Warszawa. Książka w nowym tysiącleciu - to temat dyskusji, w której udział wzięli zaproszeni paneliści: Maciej Parowski, Jerzy Szeja, Rafał Kosik i Jacek Komuda, spotkanie poprowadził Andrzej Zimniak. Jesteśmy w przededniu zmiany nośnika z papierowego na elektroniczny, ale prawdziwa rewolucja książki dopiero przed nami. Czy w miarę doskonalenia technik audiowizualnych słowo ustąpi pola obrazowi i dźwiękowi? Czy interaktywność przekazu i dzieło jednego autora to wewnętrzna sprzeczność? Jak może wyglądać książka przyszłości? W podsumowaniu stwierdzono, że żaden z poprzednich nośników artystycznego przekazu nie został wyparty przez następny, np. teatr przez kino, czy rysunek przez fotografię. Nadto niektóre treści, np. dotyczące stanów psychicznych, są nieprzekładalne ze słowa na obraz. Wreszcie zawsze pozostanie pewna liczba czytelników (statystyki mówią, że czyta 8% populacji, i ta liczba nie zmienia się znacząco od czasu upowszechnienia druku), którzy przedłożą własną małą twórczość przy deszyfracji tekstu nad bardziej atawistyczne oglądanie. A więc powiało optymizmem: książka jako udostępniony odbiorcy zbiór liter, słów i zdań nie zginie, nawet jak te litery będą wyświetlane na ekranie e-booka lub zwitku folii zaopatrzonej w mikroprocesor.
Polcon, 28-31.08.2008, Zielona Góra Madera - wulkaniczny pryszcz na twarzy Atlantyku (wykład i pokaz zdjęć) Madera to kilka szczytów podmorskiego łańcucha górskiego, wznoszących się ponad powierzchnię Atlantyku. Jeśli chcesz dowiedzieć się, w jaki sposób zbudować szosę na pionowej ścianie skalnej, dlaczego levadas stanowią najlepsze na świecie szlaki turystyczne i jak smakuje wytrawna madera, przyjdź na prelekcję i pokaz zdjęć. Nauka w służbie inwigilacji (wykład i dyskusja) Coraz częściej stajemy przed wyborem: wolność albo bezpieczeństwo, i raczej optujemy za bezpieczeństwem, niechętnie godząc się na uszczuplenie swobód obywatelskich. Nauka może wesprzeć każdą opcję, a więc także inwigilację jednostek. W trakcie prelekcji dowiemy się, co wspólnego ma sztuczny nos z ważeniem elektronu, czy etykiety mogą pokazywać temperaturę w oponach samochodowych i przy okazji szpiegować kierowcę, a także jak bije serce terrorysty. Elfy do rezerwatu, niech nadlecą krążowniki, czyli gdzie się podziała fantastyka naukowa? W panelu dyskusyjnym udział wzięli: Maciej Parowski, Andrzej Zimniak, Marek Baraniecki, Rafał Kosik, Jakub Nowak.
Stowarzyszenie Pisarzy Polskich, 10.06.2008 r., Dom Literatury, Warszawa Jak NIE zginie ludzkość Prezentacja najnowszej książki Andrzeja Zimniaka pod powyższym tytułem, połączona z dyskusją o perspektywach rozwoju ludzkości, odbyła się przy ul. Krakowskie Przedmieście 87/89 w Warszawie. Spotkanie, które zorganizował Oddział Warszawski Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, brawurowo prowadził Marcin Przybyłek, pisarz z powołania, lekarz z wykształcenia i socjolog z racji wykonywanego zawodu. Co człowiek może, a co zechce zrobić z własnym ciałem, czy dzień apokalipsy jest blisko, co oznacza kosmoformowanie ludzi, jaki jest cel rozwoju cywilizacji - o tym wszystkim można było porozmawiać, przychodząc na spotkanie i stając się na godzinę futurologiem. Imprezę zakończył kieliszek wina i rozmowy w kuluarach.
Pyrkon, 28-30.03.2008, Poznań Seks, miłość i ewolucja - wykład i dyskusja. Co będzie z seksem, gdy kobiety nie będą musiały rodzić, bo płód dojrzeje w sztucznej albo zewnętrznej biologicznej macicy, a zapłodnienie nastąpi poza organizmami rodziców, w sterylnych warunkach laboratorium, dalekich od atmosfery sypialni? Co się stanie, gdy każdy będzie mógł wyhodować sobie klona, a pary jednej płci będą miały potomstwo o starannie dobranych cechach obojga "rodziców"? Albo geny dziecka pozyska się od kilkunastu dawców? Generalnie chodzi o to, co stanie się z uczuciem miłości wtedy, kiedy seks zostanie definitywnie oddzielony od prokreacji? Szlakiem wulkanów - prelekcja i pokaz zdjęć Wulkany to najbardziej pierwotne formacje, stanowiące okna w przeszłość i dostarczające nam, istotom z odmiennego świata, wyjątkowych przeżyć. O dzień drogi z Warszawy lub Poznania znajduje się potężny, stale czynny wulkan, będący jedną z włoskich Wysp Liparyjskich - Stromboli, o kilkanaście kilometrów na południe - Vulcano. Nieco dalej w tym kierunku - znana wszystkim sycylijska Etna. Dalej na zachód - Lanzarote, Teneryfa, La Palma i podbiegunowa Islandia. Chętnych zabrałem na wycieczkę do pierwszego kręgu piekieł, ilustrowaną zdjęciami.
Falkon, Lublin 16-18.11.2007 Życie - cud, fenomen czy reguła? - wykład i dyskusja. Zjawisko ożywienia materii można traktować w kategoriach jednorazowego cudu, rzadkiego fenomenu lub reguły podobnej do przewidywalnego przebiegu reakcji chemicznej. Innymi słowy, jeśli wyosobnimy (nie odrzucimy!) pytanie o sprawczy czynnik niematerialny, zagadnienie sprowadzi się do położenia na skali prawdopodobieństwa: albo życie jest wynikiem wyjątkowej fluktuacji typu przejścia tunelowego, albo też określony chemizm życiotwórczy jest immanentnie wpisany w cechy materii. W tym ostatnim przypadku życie powinno być we wszechświecie zjawiskiem powszechnym, choć silnie rozproszonym w czasie i przestrzeni. Dyskutowaliśmy także o tym, czy wirusy są żywe i co było przed narodzinami życia, a nawet jeszcze dawniej, przed samym Wielkim Wybuchem. Spotkanie autorskie. Rozmawialiśmy o stężeniu nauki w fantastyce, o bohaterach "Białego roju", kosmoformowaniu człowieka, wyższości opowiadań nad powieściami, no i oczywiście o planach pisarskich i wydawniczych. Spotkanie prowadził Piotr Florek. Pełne nagranie znajdziecie pod adresem: http://www.kulturaihistoria.umcs.lublin.pl/archives/783
XI Festiwal Nauki w Stowarzyszeniu Pisarzy Polskich, 25.09.2007 Imprezy odbyły się w Domu Literatury, ul. Krakowskie Przedmieście 87/89, Warszawa. • Rzeczywistość to nie wszystko - popkultura i fantastyka (godz. 16) Miesięcznik "Fantastyka" i "Nowa Fantastyka" obchodził jubileusz 25-lecia, ukazało się 300 numerów. Obecny i byli naczelni „F” i „NF” Paweł Matuszek, Lech Jęczmyk i Maciej Parowski przedstawili rosnącą rolę sztuki wyobraźni w polskiej kulturze. Wspomogli ich znani warszawscy pisarze, krytycy i graficy oraz twórcy komiksów, bywalcy łamów pisma: Andrzej Zimniak, Grzegorz Janusz, Jacek Komuda i Krzysztof Gawronkiewicz. Rozważano, dlaczego popkultura zrobiła się tak znacząca i co sprawia, że fantastyka jest sexy? • Colloquium Fantasticum '2007 (godz. 18) Czy literatura potrzebuje mecenatu? - to temat dyskusji panelowej, która odbyła się przy udziale prof. Bogdana Neya, Macieja Parowskiego, Jacka Komudy i Małgorzaty Kondas (Todd), dyskusję prowadził Andrzej Zimniak. Zastanawiano się , czy książka jest wyłącznie obiektem obrotu rynkowego, czy też należy traktować ją głównie jako nośnik wiedzy i środek edukacyjny? W jakim stopniu książką powinni interesować się mecenasi sztuki? I czy mecenat jest sposobem na dodanie kultury do dwóch odwiecznych wyznaczników społecznego bytu, którymi są chleb i igrzyska? Dyskutowano także nad zagadnieniem, czy w Polsce potrzebni są agenci literaccy.
LEMoniada - Seminarium na temat twórczości Stanisława Lema, 19.06.2007, Stowarzyszenie Pisarzy Polskich, Dom Literatury, Warszawa Prelegenci: Maciej Parowski (prowadzący), Dominika Materska-Oramus, Marek Oramus, Wojciech Orliński, Andrzej Zimniak Streszczenie wypowiedzi A. Zimniaka: Ze względu na datę urodzenia dostąpiłem przywileju wychowywania się na książkach Lema. Bardzo odpowiadał mi ładunek myślowy jego utworów, komponenta filozoficzn. Dużo później zrozumiałem, że Lem był najpierw filozofem (nie chronologicznie, lecz merytorycznie), a dopiero później pisarzem - takie stwierdzenie bynajmniej nie deprecjonuje literackości jego utworów, raczej wynosi go jako filozofa. Przy tym, co istotne, był jednym z nielicznych filozofów wywodzących się z terenu nauk ścisłych, a więc rozumiał świat nie tylko od poziomu umownych atomów, lecz od poziomu właściwości tych atomów, nie od poziomu od którego mówimy o kulturze, ale od poziomu znacznie bardziej podstawowego, od praw natury. Jak wiadomo, pierwsza powieść Lema "Szpital przemienienia" nie była fantastyczna, dziś powiedzielibyśmy że należy do głównego nurtu. Potem jednak pisarz wybrał fantastykę, nad czym później bolał. Nie do wiary, ale sam Lem nie przewidział, że karty książek zaliczane dawniej do sf zaroją się od baśniowych postaci rycerzy, krasnoludów, duchów i wampirów, a nauki będzie w tym tyle ile kamienia filozoficznego w retortach alchemików. Z Lemowskich futurologii wybiorę dwa przykłady. Pierwszy to fantomatyzacja - pisarz prorokował możliwość pogrążenia się całych społeczeństw w światach wykreowanych cybernetycznie, przeżywania w nich o wiele silniejszych i bardziej rozległych doznań niż w rzeczywistości. Teraz używa się terminu światy wirtualne, a wielu internautów stoi już na progu ostatecznego odlotu w sieć. Jeszcze trochę i, być może, przeniesiemy nasze jaźnie do skrzyń profesora Corcorana, żeby już nie zaprzątać sobie głowy takimi przyziemnymi problemami jak fizjologia. Drugi przykład to bystry, urządzenia prekursorskie wobec tworów nanotechnologicznych. Tyle że bystry stanowiły fuzję technologii i moralności, bo rozpoznawały czyny niegodne i im zapobiegały, poza tym nie wtrącały się za bardzo. Taka odmiana nanotechnologii byłaby także w przyszłości do pomyślenia, ale ja wolę o niej nie myśleć, bo najpierw ktoś musiałby zdefiniować - i to na stałe - standardy etyki i moralności. Na koniec osobiste zwierzenie: planuję powtórkę z Lema. Wiadomo, że wybitne dzieła rosną wraz z czytelnikiem i powinno się czytać je trzykrotnie w ciągu życia. Dla mnie nastał już czas, a innym - i gościom, i prelegentom - także proponuję, aby rozważyli taką możliwość.
Pyrkon, Poznań 23-25.03.2007 Referat popularnonaukowy Polska pod lodem Naszemu stale od nowa doświadczanemu krajowi grozi nie tylko IV Rzeczpospolita, ptasia grypa, manipulacje genetyczne i imigracja z Bangladeszu, ale przede wszystkim - kolejna epoka lodowa. Niewielka dla nas pociecha z tego, że lodowiec być może zatrzyma się na Karpatach, jeśli tereny od Gdańska po Kraków znajdą się po 3-kilometrową pokrywą śniegu ubitego do twardości skały. Czy da się wtedy jeszcze żyć w kraju sarmatów? Były nagrody dla dyskutantów za najlepsze pomysły. Udział w panelu Co się stało z obcymi AZ: Życie napędza literaturę, a nie odwrotnie. Życie, więc także nauka. W 1. połowie ub. wieku obserwowano kanały na Marsie, rozważano, jakie życie może istnieć na Wenus, Drake ułożył swój wzór na liczbę cywilizacji we Wszechświecie, przypuszczano, że epidemie grypy docierają do nas z kosmosu. W XX wieku w ramach programu SETI i CETI zbudowano system radioteleskopów, które miały wykrywać sygnały radiowe, wysyłane przez inteligentne cywilizacje pozaziemskie. W trakcie misji Apollo żyliśmy w uniesieniu, mieliśmy wizję, choć z drugiej strony przekonywaliśmy się namacalnie (macając Księżyc), jak pusty, niegościnny i olbrzymi jest kosmos. Obecnie triumfy święci inżynieria genetyczna. Stoimy u progu nowej ery, ery modyfikacji świata ożywionego, w tym własnych organizmów. Abstrahując od tego, czy to będzie dobry czy zły świat, on nadchodzi, właściwie już w nim żyjemy. Jak takie wizje mogą nie wpływać na literaturę, zwłaszcza fantastyczną? Jest jeszcze przynajmniej jeden ważny powód ucieczki "w głąb duszy". Taka ucieczka jest uzasadniona wobec coraz silniej odczuwanej świadomości istnienia, a także w miarę rozwoju technologii, pozwalających na wirtualizację świata, w którym żyjemy - niekoniecznie chodzi o lemowską fantomatyzację, lecz o życie w świecie wykreowanym przez cywilizację i kulturę, przez mass media, w świecie pozornych zależności i wartości, w świecie dominacji pozy nad postawą zewnętrznie racjonalną. Technologia pozwala nam na oderwanie się, wraz z naszą kulturą, od świata materialnego, gdzie jednak wciąż wschodzi i zachodzi słońce i trwa pierwotna walka o byt. I w którym, być może, gdzieś daleko kryją się Obcy. Spotkanie autorskie Nie cierpię omawiać własnych utworów, ale tym razem powiedziałem kilka słów o swojej nowej powieści "Biały rój" (Wyd. Literackie 2007), a zwłaszcza o następnej "Władcy świtu" (w pisaniu).
Falcon, Lublin, 17-19.11.2006. Życie w głębi Ziemi Wykład i dyskusja Wiemy dość dobrze, co dzieje się (a raczej działo się) w galaktykach odległych o miliony lat świetlnych, ale nasza wiedza o tym, co znajduje się kilometr pod naszymi stopami, jest raczej niewielka. W ostatnich latach zbadano zawartość gleby wydobytej z głębokich odwiertów i okazało się, że zawiera ona liczne żywe organizmy zaklasyfikowane jako najstarsze bakterie Archaea. Są to tzw. ekstremofile, czyli organizmy niezwykle odporne na nawet ekstremalne warunki, konsumujące metan i oddychające żelazem. Przyszłość należy do nich, albowiem tylko one przeżyją większość katastrof planetarnych i kosmicznych.
Stowarzyszenie Pisarzy Polskich, Dom Literatury, ul. Krakowskie Przedmieście 87/89, 19.09.2005 g. 18:00 Literatura, informacja, konfabulacja dyskusja panelowa Wystąpili: prof. Henryk Samsonowicz, prof. Bogdan Ney, Marek Oramus; prowadził Andrzej Zimniak Jaka jest rola literatury pięknej? Na pewno dostarcza emocji i wzruszeń, a także stanowi przewodnik po krainie wyobraźni autora, ale czy po odstawieniu książki na półkę kończy się jej wpływ na czytelnika? Innymi słowy - czy literatura może dostarczać nam informacji o otaczającym świecie, a także podpowiadać, jak zachowywać się w trudnych sytuacjach i na co dzień, a więc - jak żyć? I kiedy można wierzyć w to, co przekazuje nam autor, np. w powieści historycznej? Nie zapominajmy, że w chwili otwarcia książki rozpoczyna się gra autora z czytelnikiem, a naruszanie zwyczajowych reguł gry przez autora bywa dla jednych czytelników tylko nową cechą literatury, zaś dla innych jest dodatkowo czynnikiem dezorientującym.
Polcon, Lublin, 24-27.08.2006 Technologie przyszłości (referat) Wynalezienie kija było pierwszym krokiem człowieka do gwiazd, ale bez wynalezienia słowa utknęlibyśmy zaraz na początku tej drogi. Nasz mózg nie uległ wielkim zmianom od czasów człowieka z Cro Magnon, a cywilizacja rozwinęła się dzięki kumulacji przekazywanej wiedzy. Bez przesady można powiedzieć, że słowo w dziele rozwoju ludzkości waży równie wiele jak dorobek kulturowy i wszystkie techniczne konstrukcje razem wzięte. Jeśli ciągłość przekazu nie zostanie przerwana, w dalszym rozwoju można przewidywać dwie opcje: rekonstrukcyjną i biotechnologiczną, a ich wspólną kontynuacją może być cywilizacja autokonstrukcyjna. Udział człowieka w tej ostatniej pozostaje wielką niewiadomą.
Teleport, Gdańsk, 14-17 lipca 2006 Ziemskie i kosmiczne życie ekstremofili (referat) Mianem ekstremofili określa się organizmy, żyjące w warunkach, uznawanych przez ludzi za skrajnie nieprzyjazne. Mogą to być gorące podmorskie źródła o temperaturze powyżej 100°C, stężony kwas solny lub 30%-owa solanka, albo miejsca o wysokim tle promieniowania jonizującego. Okazuje się, że na głębokości kilku kilometrów pod ziemią bujnie rozwija się życie, konsumujące metan i oddychające... żelazem. Czy takie "żelazne" organizmy miałyby problemy z adaptacją na innych ciałach niebieskich? A może żyją tam już od dawna?
Festiwal Literatury Popularnej POPLIT 2006, Warszawa, 23.04.2006 Wątki naukowe w prozie Dukaja i Huberatha (referat) Zdradzę Wam straszną tajemnicę: fantastyki naukowej już nie ma. Zostało puste miejsce, które na razie zapełnia się bardzo powoli. Epoka sf skończyła się wraz z Mistrzem Lemem. Dukaj uprawia rodzaj semirealizmu unifikacyjnego - przecież nie odważę się użyć określenia "realizm". Chodzi o futurologiczną unifikację wątków naukowych, filozoficznych, społecznopsychologicznych i jednak magicznych, przy czym ta trochę surrealistyczna magia dociera po spekulacyjnym kołowym obiegu z powrotem gdzieś w okolice nauki, w którą - jak należy mniemać - może się kiedyś przekształcić. Jest to więc zupełnie inna magia niż ta typowa dla fantasy. Z dukajowej eksplozywnej nadmiarowości, która przypomina młodą gwiazdę formującą w nuklearnym ogniu całe spektrum coraz bardziej złożonych pierwiastków, wyłaniają się przyszłe cywilizacyjne dylematy, dotykające kwestii być albo nie być. Huberath natomiast reprezentuje w większości utworów realizm mityczny albo teologiczny, jego filozofia obraca się, także pod innymi gwiazdami, wokół spraw doczesnych, na których bardzo wyraźnie odciska się obecność Istoty Wyższej. Jeśli więc nawet pojawiają się jakieś antycypacje cywilizacyjno-technologiczne, nie o nie w tej prozie chodzi. Huberath jest naukowcem, fizykiem, i trudno mu się dziwić, że w swojej twórczości literackiej jak diabeł od święconej wody ucieka od scientycznej analizy w stronę filozoficznej syntezy. Dziś zawartość nauki w fantastyce jest niewielka i obserwuje się stałą tendencję malejącą. Jeśli pojawia się utwór sf, nie wiadomo, co z nim robić, bo wygląda jak skrzyżowanie białego kruka z czarną owcą. Jednakże dominacja tych trendów nie oznacza, że dzisiejsza literatura jest gorsza od tej, którą czytaliśmy wczoraj. Jest z pewnością inna. (więcej na ten temat czytaj w Fahrenheicie)
Jubileusz 25-lecia pracy pisarskiej, SPP, Warszawa, 21.03.2006 Spotkanie zostało zorganizowane przez Oddział Warszawski Stowarzyszenia Pisarzy Polskich i odbyło się w kontekście "pytań o literaturę popularną". Jednak przeważały retrospekcje - rozmawiano o początkach pracy pisarskiej jubilata i o wpływie jego twórczości na rozwój konwencji na polskim gruncie. Dyskutowano także nad przydatnością ścisłego wykształcenia przy pisaniu utworów sf. Panelistami byli: Lech Jęczmyk, Maciej Parowski, Marek Oramus i prof. Jakub Lichański, prowadził Maciej Parowski.
Krakon, Kraków, 23-26.02.2006 Podwodny świat równoległy Referat Pod wodą rozciąga się fascynujący świat, który każdy powinien zobaczyć. Wystąpienie obejmowało kurs nurkowania dla początkujących i zaawansowanych, omówienie specyfiki środowiska i zagrożeń, wspomnienia z podmorskich wypraw, a także rady dla entuzjastów. Dyskutowano także zagadnienie nurkowania na innych planetach. Jak zginie ludzkość Panel Nie zginiemy od bomby, dziury ozonowej, zanieczyszczenia środowiska, manipulacji genetycznych, ani nawet od ptasiej grypy czy innej zarazy, chociaż niektórzy paneliści brali pod uwagę scenariusze takich katastrof. W ich efekcie gatunek ludzki mógłby poważnie ucierpieć, ale raczej nie uległby eksterminacji. Człowiek to twarda sztuka i nie będzie łatwo go wyeliminować! Wspólnie doszliśmy do wniosku, że naprawdę sporo kłopotu może spowodować upadek asteroidy o średnicy 10 kilometrów, jak również zlodowacenie, nawet takie, którego zasięg ograniczy się do północnej półkuli. Paneliści otrzymali archiwalne egzemplarze moich książek i przypuszczam, że zdążą je przeczytać.
Falcon, Lublin, 18-20.11.2005. Komu nieśmiertelność? Wykład i dyskusja Było o aspektach długowieczności: biochemicznych, ewolucyjnych, społecznych, demograficznych. Czy istnieje konflikt między świadomością istnienia i śmiercią? Czy z pozycji Kreatora możliwy jest alternatywny model ewolucji bez umierania? Spotkanie cieszyło się dużym zainteresowaniem. Słuchacze w większości uważali, że zbyt długie życie musi doprowadzić do nudy i stagnacji, do zatrzymania rozwoju. Może stąd takie opinie, że audytorium składało się z samej młodzieży?
Czarny rynek użytecznej wiedzy i niewiedzy, Warszawa 8.10.2005 Happening popularyzatorsko-teatralny Udział w dwóch spotkaniach: "Jak zginie ludzkość? Dwie najbardziej atrakcyjne propozycje" i "Droga w kosmos: terraformowanie planet czy kosmoformowanie człowieka?"
Widowisko popularyzatorskie i zarazem happening artystyczny, w którym brałem udział, stanowi kolejną odsłonę Mobile Academy i zostało zorganizowane w ramach Polsko-Niemieckich Projektów Kulturalnych. Najogólniej polegało na rozmowach w cztery oczy gości i zaproszonych ekspertów, w wielkiej sali, przy stolikach z kolorowymi lampkami. Rozmowy w większej części dotyczyły problemów filozoficznych, twórczych i transcendentalnych, ale było też trochę tematów z dziedziny nauk ścisłych. Ekspertów przybyło 108, gości było kilkakrotnie więcej (część z nich uczestniczyła biernie, korzystając ze słuchawek). Forma imprezy określiła rodzaj kontaktu między uczestnikami, bardziej osobisty niż w przypadku wykładu czy panelu, będący właściwie rozmową. Obydwa moje tematy dotyczyły prognozowania. Wyłożyłem swoje futurologiczne credo po czym wspólnie z gośćmi najpierw zastanawialiśmy się, co naprawdę spowoduje apokalipsę. Wyszło na to, że zderzenie Ziemi z asteroidą może zagrozić nie tylko cywilizacji, ale nawet istnieniu Homo sapiens, podczas gdy zlodowacenie raczej "tylko" spowoduje nowe wędrówki ludów i głębokie zmiany w świecie człowieka, które zapewne będą oznaczać kres dominacji zachodniego modelu życia i rozwoju. Drugi temat opierał się na prognozowaniu dalekiego zasięgu. Dowodziłem, że życie wyjdzie z Ziemi w kosmos, podobnie jak niegdyś wyszło z morza na ląd, a rolą naszej technologii jest pomoc w tym procesie. Rozwinięcie tematu w kierunku przewidywania, jak będą wyglądały kosmiczne formy życia, wymagało od gości sporej wyobraźni i częściowego zawieszenia sceptycyzmu. Na szczęście wszyscy czterej uczestnicy, z którymi rozmawiałem (piąty dołączył nieoficjalnie), reprezentowali wysoki poziom intelektualny, a dyskusje były owocne i przyjemne dla obu stron. Więcej informacji o imprezie: http://www.mobileacademy-warsaw.com
IX Festiwal Nauki, 20.09.2005, Warszawa Stowarzyszenie Pisarzy Polskich, Dom Literatury, ul. Krakowskie Przedmieście 87/89
Udział wzięli: Jarosław Grzędowicz, Michał Studniarek, Jerzy Boryczka, Krzysztof Ziołkowski, Marcin Ryszkiewicz; prowadzi Andrzej Zimniak
Tematyka spotkania: VI Colloquium Fantasticum: Oblicza apokalipsy w literaturze i prognozowaniu naukowym Futurolodzy prognozują, że koniec naszej cywilizacji może nastąpić w wyniku wojny, zanieczyszczenia środowiska, pandemii, gwałtownej zmiany klimatu lub zderzenia z dużą asteroidą. Pisarze również nie próżnują i roztaczają na kartach swoich utworów przerażające wizje zagłady. Czy naszej cywilizacji grozi rychła katastrofa? Może to wydać się dziwne, ale przy prognozowaniu naukowym należy patrzeć w przeszłość, bo, jak mówi mądre przysłowie „historia kołem się toczy”, i wiele z czekających nas wydarzeń tak naprawdę już kiedyś zaszło, choć w nieco odmiennych dekoracjach. Snucie rozważań nie mających swoich korzeni w historii jest wyłącznie spekulacją lub służy jako sztafaż literacki, i tylko wtedy może być na miejscu. Spójrzmy w przyszłość oczami futurologa. Żyjemy w niespokojnych czasach i od razu nasuwa się pytanie, czy współczesna lub przyszła wojna może stanowić zagrożenie dla cywilizacji? Żadna z dotychczasowych, nawet najkrwawszych wojen nie przywiodła człowieka na skraj zagłady, chociaż wprowadzano do uzbrojenia generacje coraz doskonalszych broni. Powód jest prosty: celem konfliktów nie jest totalne zniszczenie, lecz raczej zawładnięcie terytorium wraz z zasobami, zarówno naturalnymi, jak i ludzkimi. Wprowadzanie coraz bardziej ekologicznych technologii przemysłowych zapobiegnie zatruciu środowiska, a choroby, choć będą nękały człowieka zawsze, nigdy nie spowodują – jak wskazują przykłady z historii – totalnego wymierania. Szeroko pojmowana zmiana klimatu może stanowić zagrożenie. Bazując na ekstrapolacji zjawisk paleohistorycznych w oparciu o statystykę można przypuszczać, że niebawem powinno nadejść kolejne zlodowacenie, chociaż teraz jeszcze nic na to nie wskazuje. Zasięg takiego hipotetycznego procesu pozostaje nieznany. Gdyby lody skuły całą Ziemię, a oceany zamarzły do dna, będzie to oznaczało koniec cywilizacji i człowieka, choć nie koniec ziemskiego życia, bo głęboko w glebie przeżyją żywiące się metanem bakterie. Gigantyczne erupcje wulkaniczne również mogą stanowić potencjalne zagrożenie, lecz tego typu zjawiska, które już występowały w minionych epokach, pozostają słabo zbadane. Zderzenie naszego globu z dużą asteroidą o średnicy kilkunastu kilometrów też musi się kiedyś zdarzyć, co wynika ze statystyki. Wtedy rozpęta się piekło: planetę spustoszą huragany o niewyobrażalnej sile, od fali promieniowania wybuchną pożary, przez lądy przetoczą się fale tsunami, a później chmury pyłów zakryją Słońce i nastanie wieloletnia zima, podczas której temperatura spadnie poniżej -50oC. Taka katastrofa także może oznaczać kres cywilizacji. Obecnie nie dysponujemy żadnymi środkami obrony przed takimi kataklizmami. Pisarze w swoich utworach roztaczają podobne wizje, choć na kartach książek cywilizacja nie ginie całkowicie z tego prostego powodu, że wtedy nie byłoby o czym pisać. A więc człowiek i technologia pozostają, lecz opisywany świat staje się mniej lub bardziej zdegenerowany. W literaturze często pojawiają się jeszcze inne wątki, należące bardziej do fantastyki niż nauki, jak np. wynaturzenia lub wzmocnienie genetyczne, kontakt z Obcymi (wojna, okupacja, koegzystencja), czy potop na skalę globu. Jak wspomniano, wynikiem tych katastrof nie jest totalna zagłada, lecz degeneracja, cofnięcie lub upodlenie, a przesłanie większości utworów stanowi ostrzeżenie, przekazane drogą aluzji i przerysowania. Jaki wniosek? Ludzkość raczej nie popełni samobójstwa, ale realne zagrożenia istnieją i należy o nich nie tylko myśleć, ale przede wszystkim szukać sposobów na przetrwanie. Tutaj otwierają się możliwości praktycznego zastosowania współczesnych i przyszłych osiągnięć nauki.
Polcon, 25-28.08.2005, Poznań. Rozmyślania nad ćwiartką, czyli jubileusz 25-lecia pracy pisarskiej. Tematy: dlaczego zacząłem pisać i wybrałem fantastykę, pierwsze utwory, debiut i współpraca z Nową Fantastką, podsumowanie dorobku, praca w dwóch zawodach (autor i naukowiec), porównanie rynku autorskiego w okresie PRL i teraz, plany pisarskie, rola sieci i przyszłość literatury. Czy sztuczna inteligencja może zbuntować się przeciw ludzkości? (panel) Prowadzili Bogumił Nowak i Paweł Pustuł, uczestniczyli Andrzej Zimniak, Maciej Parowski i inni. Tematy: definicja SI, świadomość i przejawianie emocji, autoewolucja i ew. przestrzeganie (lub nie) wpisanych zasad postępowania wobec człowieka, cel i sposób buntu, niecelowość antropomorfizowania SI, czy możliwe jest zbudowanie SI, czy tylko będziemy tworzyć coraz lepsze roboty?
Maelstrom, Warszawa, 21.05.2005 Nauka kreatywnego pisania Głównie rozważany był problem, czy w ogóle warto uczyć twórczego pisania. Dar pisania to iskra Boża, łut talentu, a te cechy można wszak tylko odziedziczyć. Nauka pisania byłaby więc dla jednych łamaniem ich indywidualności, zaś dla innych bezowocnym trudem. No tak, ale pomiędzy potencjalnymi grafomanami a geniuszami sytuuje się spora grupa twórczych lub tylko odtwórczych rzemieślników, którym nauka może się przydać, bo pozwoli na szybsze ukształtowanie warsztatu i produkcję nieraz zupełnie przyzwoitych książek. Zapewne nie takich do Nagrody Nobla, ale spełniających na rynku swoją rolę i znajdujących wcale licznych czytelników. Czasem liczniejszych, niż produkty wielkiego talentu, który nadto uwierzył w siebie...
Falkon, Lublin 19-21.11.2004
Przyszło nam żyć w świecie szybko zmieniających się zagrożeń: wraz z rozwojem technologii powstają nowe generacje broni biologicznych i chemicznych, a także walizkowe bomby nuklearne, tzw. brudne bomby i coraz silniejsze i łatwe do ukrycia konwencjonalne materiały wybuchowe. Paradoksalnie, sama cywilizacja technologiczna staje się też bronią, bo coraz łatwiej zablokować jej mechanizmy i spowodować potężną katastrofę. W takiej sytuacji akcje terrorystyczne stają się coraz efektywniejsze, ponadto rośnie także fala pospolitej przestępczości. Taki stan rzeczy usprawiedliwia coraz szerszą inwigilację nie tylko grup przestępczych, ale także - niejako profilaktycznie - całego społeczeństwa. Rozwój technologii przychodzi w sukurs: powstają coraz doskonalsze "pluskwy" monitorujące. Pytanie brzmi: czego obawiać się bardziej, wszechpotężnych bandytów czy wszechwiedzącej policji? I jak sprawić, żeby powszechna inwigilacja nie przekształciła się w pełzający totalitaryzm?
VIII Festiwal Nauki 2004, Warszawa, 24.09.2003, Stowarzyszenie Pisarzy Polskich, Dom Literatury
W dyskusji panelowej udział wzięli: Marek Hołyński, Andrzej Kołodyński, Tomasz Bagiński, Maciej Parowski i Andrzej Zimniak (prowadzący).
Na wstępie spotkania Zimniak zakreślił ramy dyskusji, proponując
do rozważenia m. in. następujące zagadnienia: * problem "wizualizacji" kultury
współczesnej, i w tym kontekście rola słowa drukowanego; * przyszłość kina -
nowe techniki audiowizualne, animacje komputerowe, efekty specjalne - czy forma
pogrzebie treść? * interaktywność kulturowego przekazu, rosnący udział odbiorców
przez współkreację - przyszła perspektywa kina, teatru, TV; * gra w bazy danych,
surogat życia, lemowska fantomatyzacja doznań życiowych - czy tam będzie koniec
kina autorskiego? * czy w kontekście w/w antycypacji książka jest
niereformowalna? Powyższe streszczenie, nieautoryzowane przez panelistów, został sporządzone przez prowadzącego spotkanie. VIII Festiwal Nauki 2004, Warszawa, 20.09.2004, Wydział Farmaceutyczny Akademii Medycznej, panele prowadził A. Zimniak
STRESZCZENIA (skok na inną stronę) Szczecińska Alternatywa Fantastyczna,
Szczecin, 23-25 lipca 2004 roku
Teleport, Gdańsk 8-11.07.2004
r.
Maelstrom, Warszawa, 22.05.2004
r.
Konferencja Naukowa,
Warszawa, 14-15 maja 2004, Wydział Polonistyki
UW,
Krakon, Kraków 29.01- 1.02.2004 Falkon, Lublin 21-23.11.2003
VII Festiwal Nauki 2003, Warszawa, 22-24.09.2003 g. 18:00, Wydział Farmaceutyczny Akademii Medycznej, panele prowadził A. Zimniak
STRESZCZENIA (skok na inną stronę)
VII Festiwal Nauki 2003, Warszawa, 21.09.2003,
Wydział Biologii UW
*Genetyk Steve Jones, wybitny popularyzator nauki z Anglii, który zaczynał od badania ślimaków, jest autorem m. in. następujących książek, przetłumaczonych na polski: "Bóg, geny i przeznaczenie" i "Język genów",
Majowy Dzień Fantastyki,
Uniwersytet Warszawski, Warszawa, 12.05.2003
Pyrkon, Poznań, 28-30.03.2003
Mazowieckie Centrum Kultury i Sztuki, Warszawa,
18.02.2003
Falkon, Lublin, 22-24.11.2002
Festiwal Nauki 2002, Warszawa,
24.09.2002
Dyskusja była tak bogata i wielowątkowa, że nie przystoi streszczać jej w dwóch słowach (może kiedyś wrócę do tego tematu). W żywym, chwilami burzliwym spotkaniu wzięło udział ok. 120 gości, w połowie starsi, 20% młodzieży, reszta w średnim wieku. Po spotkaniu trud panelistów wynagrodzono tradycyjną lampką wina.
Konferencja naukowa,
Uniwersytet Warszawski, 7-8.05.2002.
Pyrkon, Poznań 15-17.03.2002
Falkon, Lublin 23-25.11.2001
V Krakowski Weekend z Fantastyką IMLADRIS,
Kraków 26-28.10.2001
Festiwal Nauki 2001, Warszawa,
28.09.2001
Frekwencja dopisała, na spotkanie przybyło ok. 200
osób, tak że w sali SPP trudno było o miejsce. Tym razem większość gości
stanowili studenci, chociaż nie brakło licealistów i ludzi w średnim, a
nawet starszym wieku. Fandom znów nie dopisał (pojawiło się zaledwie kilka
osób), więc "Colloquium" należy raczej na stałe zaszeregować do imprez
przełamujących granice enklawy, lub interkonwencyjnych.
VIII Festiwal Fantastyki, Nidzica 14-17.06.2001
Warszawskie Seminarium
2001, Uniwersytet Warszawski, 9.05.2001
Inżynieria genetyczna - przekleństwo czy nadzieja? (MCKiS, Warszawa, 28.03.2001) Promocja książki i dyskusja panelowa Dnia 28.03.2001 (środa) o godz. 18:00 w Mazowieckim
Centrum Kultury i Sztuki (dawny WOK) w Warszawie przy ul. Elektoralnej
12 odbyła się promocja książki pt. "Inżynieria genetyczna - u progu nowej
ery", wydanej pod redakcją A. Zimniaka w Centrum Upowszechniania Nauki
PAN, W-wa 2000, oraz dyskusja panelowa. Wystąpili autorzy i naukowcy: prof.
dr hab. Stefan Malepszy (genetyk), prof. dr hab. Alicja Przyłuska-Fiszer
(bioetyk), dr Marcin Ryszkiewicz (ewolucjonista), dr Tomasz Łęski (mikrobiolog)
i dr Bohdan Starościak (farmaceuta), którzy także podpisywali książki,
sprzedawane po promocyjnej cenie. Spotkanie zorganizowała redakcja Nowej
Fantastyki, MCKiS i CUN, a przygotował je i prowadził dr Andrzej Zimniak
(chemik).
Relacja ze spotkania: Nowa Fantastyka 6/2001, s. 65 Informacje o książce znajdziecie tutaj.
Pyrkon 2001, Poznań 9-11.03.2001
Imladris '2000, Kraków 27-29.10.2000 "Wojny XXI wieku"
Festiwal Nauki 2000, Warszawa,
22.09.2000
Czy literatura sf&f wyłącznie bawi, czy może ponadto inspirować naukowców do pracy nad określonymi tematami? A może młodzi ludzie pod wpływem lektury decydują się na studia, mając w perspektywie pracę badawczą? Kto wie, czy utwory science-fiction nie utrudniają młodzieży nauki logicznego myślenia? Eurocon/Polcon 2000, Gdynia 2-6.08.2000
VII Festiwal Fantastyki, Nidzica, 15-18.06.2000
Warszawskie Seminarium
2000, Uniwersytet Warszawski, 10.05.2000
Arracon 2000, Elbląg, 30.04-3.05.2000
|
Warszawskie Seminarium 2000, Uniwersytet Warszawski, 10.05.2000
Rodzaje i granice fantastyki
(relacja ze spotkania)
Jako paneliści uczestniczyli Lech Jęczmyk, Tomasz Kołodziejczak, Konrad T. Lewandowski, Rafał Ziemkiewicz i Andrzej Zimniak, prowadził Jakub Lichański.
Oto moja relacja:
Zagaił dziekan Wydziału, co nadało spotkaniu oficjalną rangę, ale atmosfera rozluźniła się, jak o zabranie głosu poproszono Lecha Jęczmyka. Lech podzielił literaturę na pionową, która traktuje o rozwoju w kierunku od zwierzęcia do człowieka (ew. opisuje ruch odwrotny), oraz na poziomą, mówiącą o relacji człowiek-człowiek. Ten pierwszy rodzaj twórczości rozważa fundamentalne problemy: kim jest człowiek, skąd pochodzi, dokąd zmierza. Takie tematy zostały wygnane z głównego nurtu i znalazły swoje miejsce w fantastyce. Drugi rodzaj literatury, ten poziomy, jest bardziej błahy, chodzi w nim głównie o fabułę. Lech odpowiedział też na pytanie, dlaczego w fantastyce nie ma poezji - po prostu każda poezja do niej należy.
Drugim mówcą był Kołodziejczak, występujący z pozycji praktyka i wydawcy, którym kiedyś był. Stwierdził, że fantastyki nie da się wyodrębnić z całości literatury, a główny nurt też ma liczne cechy, przypisywane fantastyce. Narzekał na paternalizm krytyków głównonurtowych wobec fantastyki i podkreślił zjawisko “chowu wsobnego” krytyków sf, którzy naznaczeni są stygmatem środowiska, więc trudno im spojrzeć na sprawy z zewnątrz, chłodnym okiem.
Zimniak źle wróżył rozrastającemu się imperium fantastyki, jako że - jak historia uczy - wielkie podboje zawsze kończyły się upadkiem i sromotną klęską. Państwo fantastyki rozrasta się zarówno w pionie, anektując kicz i wysoką literaturę, jak i w poziomie, pochłaniając baśnie, bajki, powieści historyczne, spirytualizm i postmodernizm, a także horror i okolice. W ten sposób z dawnej baśni naukowej i wysublimowanej gry intelektualnej zrobił się naprawdę ciężkostrawny pasztet. Rozmycie rodzajowe źle wpływa na czytelnictwo, bo w powodzi “wszystkoistycznej bylejakości” trudno doszukać się czegoś wartościowego - dzisiejszy młody czytelnik może nawet nie wiedzieć, że pod słowem “fantastyka” kryje się także coś innego niż horror, komiks i bajeczki o wskrzeszanych z mumii faraonach, ratujących świat. Do takiego pojmowania fantastyki w dużej mierze przyczyniają się media, uporczywie lansujące pod szyldem s-f stereotyp kiczu i bebechowatości. Kino dorzuca swój kamyczek, produkując obrazy przeważnie kompletnie wyzute z treści, ale za to przeładowane efektami specjalnymi. Zimniak nie był jednak czarnowidzem, albowiem zauważył wzrost zainteresowania literaturoznawców bardziej ambitną twórczością fantastyczną rodzimych autorów, co może stanowić oznakę odwrócenia populistycznego trendu.
Lewandowski w swoim wystąpieniu stwierdził, że fantastyka jest narzędziem w realizacji wycieczek poza granice wyobraźni, gdzie splata się z filozofią. To narzędzie niby pług może orać pola w następujących krainach: ekstrapolacji, historii alternatywnych, konwencji i transformacji. Ponadto zastanawiał się, jak napisać utwór, rozgrywający się w geologicznej skali czasu.
Ziemkiewicz zastosował klucz socjologiczny. Stwierdził, że dawniej fantastyka funkcjonowała w obrębie normalnej literatury (np. twórczość Żuławskiego, Wellsa, Verne’a), a dopiero gwałtowny rozwój technologiczny w Stanach pozwolił na wyodrębnienie się science-fiction z tamtejszej literatury popularnej. Po prostu Amerykanie tak byli oswojeni z wynalazkami, że łatwo było do nich trafić z najdziwniejszymi fantazjami technicznymi. Taką strywializowaną literaturą przestali się zajmować poważni krytycy, chyba że prowadzili studia specjalne. Słowa-hasła powtarzały się w kolejnych utworach, więc powstało grono wtajemniczonych czytelników, czyli getto. Po okresie eksploatacji “cudeniek techniki” przyszła pora na poważniejsze wątki: prognozy i przestrogi, np. przed zagładą atomową, dewastacją środowiska, a następnie pojawiła się metafora. W tym nurcie światy nie są traktowane śmiertelnie poważnie i dosłownie, daje się zauważyć umowność i aluzja. A więc następuje wyjście z kanonu literatury popularnej, i cykl się zamyka. Dowodem na to jest dystrybucja książek w USA: w działach handlujących towarem science-fiction wystawiony jest chłam dla zdziecinniałych czytelników i horrorki dla dzieci, natomiast wszystkie wartościowe utwory fantastyczne ulokowane są w dziale ogólnoliterackim.
W dyskusji, która miała miejsce po powyższych zagajeniach, poruszano szerokie spektrum tematów, lecz dominowały próby opisania fantastyki jako zjawiska literackiego oraz wskazania na źródła ułomności krytyki w tej dziedzinie. Opinie oscylowały od poglądów, że sf tworzy własną enklawę (getto), do przeświadczenia, że to taka sama literatura jak każda inna i oceniać ją trzeba według identycznej miarki jak tzw. główny nurt. Podnoszono kluczową rolę samego pomysłu w utworach fantastycznych oraz rolę rekwizytów i haseł, stanowiących spuściznę całej historii konwencji i spełniających rolę znaków rozpoznawczych i drogowskazów. Interesująca wydała się hipoteza, że literaturoznawcy-humaniści, obnoszący się dumnie z brakiem podstawowych wiadomości z dziedziny nauk ścisłych, mają poważne niedostatki warsztatowe przy pracy z tekstami science-fiction, w których istotną rolę odgrywa pomysł naukowy. Opracowania krytyczne, zrodzone się z takich usiłowań, będą w najlepszym razie niepełne. Dalej stwierdzono, że poszerzanie pola zainteresowań fantastyki na historię alternatywną, baśń, socjologię i politykę, a także psychologię, może prowadzić do powstawania utworów w ogóle nie związanych z naukami ścisłymi, a to jest równoznaczne z oderwaniem części omawianej twórczości od korzeni science-fiction (co nie musi wychodzić jej na złe, powoduje jednak jeszcze większe trudności przy układaniu definicji). Na koniec zgodziliśmy się, że uprawianie (zarówno czytanie, jak i pisanie) fantastyki typu s-f wymaga pewnego minimum wiedzy z zakresu nauk ścisłych, a także określonych cech osobowości, np. nie można cierpieć na lęk przed Nieznanym. W podsumowaniu prof. Lichański przedstawił m. in. dane statystyczne na temat wzrostu czytelnictwa fantastyki, co stanowiło optymistyczne zamknięcie tego bardzo interesującego i pouczającego spotkania grupy aktywnych pisarzy z badaczami ich twórczości. Tego rodzaju spotkania mają odbywać się regularnie pod nazwą Warszawskich Seminariów.
Niniejsza relacja nie była autoryzowana i stanowi luźny zbiór obserwacji i refleksji autora.
Andrzej Zimniak
Warszawa, maj 2000.